zeby nie bylo, ze tylko narzekam i narzekam. ;)
I to - i dziwo! - o kolejach bedzie.
O tych samych, co to albo strajkuja, albo sie spozniaja, albo jeszcze co innego im na drodze stoi. ;)
Otoz jakis czas temu zostawilam w pociagu ksiazke, w ktorej byl bilet miesieczny. Swiezutki jeszcze, kupiony kilka dni wczesniej. A ksiazka, tez swiezutka i na dodatek przywieziona wlasnie z Polski, ledwie napoczeta w czytaniu.
Poszlam do punktu rzeczy zgubionych w Brukseli i mowie w czym rzecz. Pan mi podsuwa do wypelnienia formularz, w ktorym mam szczegolowo opisac co zgubilam, kiedy, w ktorym pociagu (na jakiej trasie, wlacznie z godzina) oraz zaznaczyc, na jakim dworcu chcialabym ewentualnie odebrac.
Wypelnilam wszystkie rubryczki. Oddaje formularz. Jeszcze tego samego dnia dostaje kopie formularza na moj adres e-mailowy. Odpisuje, poprawiajac dane + podaje link, pod ktorym mozna zobaczyc okladke ksiazki, ktora zgubilam.
Nastepnego dnia ide na dworzec, by zalatwic duplikat mojej karty miesiecznej. Uff... na szczescie nie musze kupowac nowego biletu. Wszystko maja w systemie komputerowym. Wystarczy tylko, ze podam nazwisko.
Kilka dni pozniej dostaje telefon z dworca kolejowego w moim miasteczku, ze czeka na mnie przesylka w kasie. Ide do kasy, pani pokazuje mi niewielka paczke i kaze sprawdzic czy to moje nazwisko na niej widnieje. Ano moje. Otwieramy paczke, w ktorej jest zgubiony bilet miesieczny i ksiazka! Uiszczam oplate manipulacyjna (podobnie zreszta jak za duplikat karty) i cala szczesliwa przestaje przez chwile psioczyc na jakosc kolei w Belgii. :)
... zobaczymy tylko na jak dlugo... ;)
środa, 27 lutego 2008
sobota, 23 lutego 2008
Dzis podali w dzienniku, ze grupa Walonow, frankofonskich intelektualistow wierzac w to, ze Frandria "wybije sie" na niepodleglosc, zaczeli powaznie zastanawiac sie nad przyszloscia Walonii.
Proponuja nastepujace rozwiazania:
Proponuja nastepujace rozwiazania:
- niepodlegle panstwo Walonia,
- Brukselo-Walonia,
- przylaczenie sie Walonii do Francji
- albo do jakiegos innego panstwa.
Nic tylko ulozyc liste panstw, ktore by chcialy nas biednych frankofonow przygarnac. A potem proponuje referendum.
Ja poprosze o przylaczenie do Szwajcarii. Geograficzne.
czwartek, 21 lutego 2008
Nasz aktualnie milosciwie panujacy premier wybral sie wczoraj z wizyta do Francji. Jego nastepca, moj ulubieniec, jak i wielu Belgow zreszta :P (to ma byc sarkastyczne) Leterme przebywa aktualnie w szpitalu i nie wiadomo dokladnie ani co mu jest ani kiedy wyjdzie ze szpitala, a na horyzoncie niebezpiecznie pojawia sie znow motyw ilestamtrawajacego wakatu. Leterm ma bowiem oficjalnie przejac stery 20 marca. Dociekliwi dziennikarze francuscy dopytywali sie o to, co stanie sie z biedna Belgia. Wiecej, co bardziej zaniepokojeni domagali sie od Sarkozego "przygarniecia" frankofonow, no bo przeciez co gdziez sie oni biedni podzieja, jak im ojczyzna z mapy zniknie????
A z innej beczki.
Dzieci ze szkol podstawowych piszac ostatnie egzaminy z matematyki pod koniec testu musialy odpowiedziec na m.in. takie pytania:
A z innej beczki.
Dzieci ze szkol podstawowych piszac ostatnie egzaminy z matematyki pod koniec testu musialy odpowiedziec na m.in. takie pytania:
- Czy w domu mowisz po francusku?
- Czy twoi rodzice urodzili sie w Belgii?
- Czy masz do wlasnej wylacznej dyspozycji koputer, ksiazki...?
- Czy "osoba z zewnatrz" sprzata w Twoim domu?
Wiekszosc politykow komentujacych te rewelacje zgodzila sie co do faktu, ze pytanie te sa debilne i nie maja zadnego zwiazku z testem matematycznym. Szczegolnie pytanie o sprzataczke...
wtorek, 5 lutego 2008
Absurd nad absurdami
No zesz Ty w morde...
Sytuacja, rzeczywistosc (realna, nie wirtualna), z jaka zetknelam sie dzisiaj po prostu powalila mnie swoja absurdalnoscia. No wiekszej glupoty nawet w kabarecie by nie wymyslili...
Ale ad rem.
Otoz jako, ze NGOs, w ktorym pracuje sklada sie z organizacji czlonkowskich w Europie i Azji Centralnej, zdarza nam sie czesto zapraszac do naszej wspanialej europejskiej stolycy, osoby z krajow, ktore niestety wciaz potrzebuja wiz. Czasem jest to prawdziwa droga przez meke... czasem jeszcze gorzej... jak w Albanii.
Jako ze w Albanii belgijskiej ambasady niet, dotychczas zawsze wysylalismy zaproszenia do Ambasady Holandii. Tymczasem kilka dni temu, zaproszona przez nas osoba informuje nas, ze... Ambasada Holandii nie jest "wladna" zeby rozwazyc jego podanie i odsyla go do Ambasady Belgii w... Sofii po dalsze instrukcje.
No dobrze, wyslalismy zaproszenie do Sofii, myslac naiwnie, ze skoro Albanczycy maja sie kontaktowac z Ambasada Belgii w Bulgarii, to (podobnie jak w przypadku Gruzinow, ktorzy o wize ubiegac sie musza w Ambasadzie Belgii w Ankarze) sa jakies ulatwienia i wystarczy przeslac dokumenty poczta kurierska.
Niestety... Dostalismy fax, w ktorym wyraznie napisane bylo, ze:
- po pierwsze, jesli chodzi o wizy na pobyt do 90 dni, to... nalezy o nie wystapic do Ambasady Holandii (sic!) w Tiranie,
- po drugie, jesli Ambasada Holandii z jakichs powodow nie moze wydac wizy, nalezy stawic sie OSOBISCIE w Ambasadzie Belgii w Sofii i zadne dokumenty przeslane poczta kurierska nie beda brane pod uwage,
- po trzecie, aby stawic sie w Ambasadzie w Bulgarii nalezy wystapic o wize do Bulgarii (w przypadku podrozy samolotem), badz do Bulgarii i Macedonii (w przypadku podrozy samochodem, badz pociagiem),
-po czwarte, nikt w Ambasadzie nie mowi po albansku, nalezy sie poslugiwac francuskim, niderlandzkim, angielskim, badz bulgarskim; w innym przypadku nalezy stawic sie z tlumaczem.
Wiecej absurdow niestety z tego faxu nie pamietam, ale daje sobie glowe uciac, ze na pewno cos jeszcze bylo....
No, ale jako ze na pierwszym miejscu odsylaja nas do Ambasady Holandii w Tiranie... dzwonimy do rzeczonej Ambasady, gdzie uswiadamiaja nas, ze MSZ Belgii czegos tam nie dopelnil i ze od poczatku sierpnia Ambasada ta nie wydaje juz wiz na wjazd do Belgii.
Czyli, zeby biedny albanski czlowiek mogl przyjechac na jakies 3 dni do Brukseli musi przejsc te droge opisana powyzej...
Czy chodzi o to, zeby Albanczycy do Belgii w ogole przestali byc zapraszani?! Zeby przestali przyjezdzac?!
Sytuacja, rzeczywistosc (realna, nie wirtualna), z jaka zetknelam sie dzisiaj po prostu powalila mnie swoja absurdalnoscia. No wiekszej glupoty nawet w kabarecie by nie wymyslili...
Ale ad rem.
Otoz jako, ze NGOs, w ktorym pracuje sklada sie z organizacji czlonkowskich w Europie i Azji Centralnej, zdarza nam sie czesto zapraszac do naszej wspanialej europejskiej stolycy, osoby z krajow, ktore niestety wciaz potrzebuja wiz. Czasem jest to prawdziwa droga przez meke... czasem jeszcze gorzej... jak w Albanii.
Jako ze w Albanii belgijskiej ambasady niet, dotychczas zawsze wysylalismy zaproszenia do Ambasady Holandii. Tymczasem kilka dni temu, zaproszona przez nas osoba informuje nas, ze... Ambasada Holandii nie jest "wladna" zeby rozwazyc jego podanie i odsyla go do Ambasady Belgii w... Sofii po dalsze instrukcje.
No dobrze, wyslalismy zaproszenie do Sofii, myslac naiwnie, ze skoro Albanczycy maja sie kontaktowac z Ambasada Belgii w Bulgarii, to (podobnie jak w przypadku Gruzinow, ktorzy o wize ubiegac sie musza w Ambasadzie Belgii w Ankarze) sa jakies ulatwienia i wystarczy przeslac dokumenty poczta kurierska.
Niestety... Dostalismy fax, w ktorym wyraznie napisane bylo, ze:
- po pierwsze, jesli chodzi o wizy na pobyt do 90 dni, to... nalezy o nie wystapic do Ambasady Holandii (sic!) w Tiranie,
- po drugie, jesli Ambasada Holandii z jakichs powodow nie moze wydac wizy, nalezy stawic sie OSOBISCIE w Ambasadzie Belgii w Sofii i zadne dokumenty przeslane poczta kurierska nie beda brane pod uwage,
- po trzecie, aby stawic sie w Ambasadzie w Bulgarii nalezy wystapic o wize do Bulgarii (w przypadku podrozy samolotem), badz do Bulgarii i Macedonii (w przypadku podrozy samochodem, badz pociagiem),
-po czwarte, nikt w Ambasadzie nie mowi po albansku, nalezy sie poslugiwac francuskim, niderlandzkim, angielskim, badz bulgarskim; w innym przypadku nalezy stawic sie z tlumaczem.
Wiecej absurdow niestety z tego faxu nie pamietam, ale daje sobie glowe uciac, ze na pewno cos jeszcze bylo....
No, ale jako ze na pierwszym miejscu odsylaja nas do Ambasady Holandii w Tiranie... dzwonimy do rzeczonej Ambasady, gdzie uswiadamiaja nas, ze MSZ Belgii czegos tam nie dopelnil i ze od poczatku sierpnia Ambasada ta nie wydaje juz wiz na wjazd do Belgii.
Czyli, zeby biedny albanski czlowiek mogl przyjechac na jakies 3 dni do Brukseli musi przejsc te droge opisana powyzej...
Czy chodzi o to, zeby Albanczycy do Belgii w ogole przestali byc zapraszani?! Zeby przestali przyjezdzac?!
sobota, 19 stycznia 2008
Obrona stolycy
Ogladajac belgijska prognoze pogody poza tym, ze bedzie deszcz albo wiatr (norma)od czasu do czasu mozna dowiedziec sie, ze akurat jutro czy w przeciagu kilku najblizszych dni wystapi szczegolnie wysokie zanieczyszczenie powietrza. Pare razy w roku pojawiaja sie takie alarmowe hiobowe wiesci, ludziom zaleca sie wtedy niewychodzenie z domow bez wyraznej potrzeby i generalnie nieprzebywanie na powietrzu. Dotyczy to szczegolnie duzych miast, a zwlaszcza naszej pieknej :P stolycy.
Stolyca postanowila wiec jakos sie bronic i pojawily sie pomysly (oficjalne pomysly - rzad Regionu Brukseli zaproponowal ponizsze rozwiazanie), by zredukowac prywatny transport. Od przyszlej zimy, w zaleznosci od natezenia zanieczyszczenia maja zostac wprowadzone nastepujace ograniczenia:
- 1° - ograniczenie prednosci samochodow na terytorium calej Brukseli do 50 km/h,
- 2° - ograniczenie ilosci samochodow, ktore beda uprawnione do poruszczania sie po Brukseli (np. jednego dnia tylko te z parzysta rejestracja, innego te z nieparzysta),
- 3° - calkowity zakaz poruszania sie samochodow po Brukseli.
Hmmm...
Stolyca postanowila wiec jakos sie bronic i pojawily sie pomysly (oficjalne pomysly - rzad Regionu Brukseli zaproponowal ponizsze rozwiazanie), by zredukowac prywatny transport. Od przyszlej zimy, w zaleznosci od natezenia zanieczyszczenia maja zostac wprowadzone nastepujace ograniczenia:
- 1° - ograniczenie prednosci samochodow na terytorium calej Brukseli do 50 km/h,
- 2° - ograniczenie ilosci samochodow, ktore beda uprawnione do poruszczania sie po Brukseli (np. jednego dnia tylko te z parzysta rejestracja, innego te z nieparzysta),
- 3° - calkowity zakaz poruszania sie samochodow po Brukseli.
Hmmm...
czwartek, 10 stycznia 2008
Dzisiejsze njusy
Wspolnota Niemieckojezyczka w koncu sie lekko wkurzyla i zaapelowala, by traktowano Belgow niemieckojezycznych na rowni z pozostalymi obywatelami Belgii. W koncu oni tez mieszkaja tutaj, maja swoj parlament i rzad, placa podatki, mowia trzecim oficjalnym jezykiem tego kraju, o ktorym to jezyku ciagle sie zapomina... No i mowiac o rozpadzie Belgii miedzy Flandrie (niderlandzkojezyczna), a Walonie (francuskojezyczna), co zrobic z tym malenkim kawalkiem mowiacym po niemiecku?
Innym ciekawym wydarzeniem bylo oswiadczenie Zydow z Antwerpii, ktorzy ostarzyli skrajnie prawicowa partie Vlaams Belang o antysemityzm. W odpowidzi przedstawiciel tej partii zadeklarowal sie jako wielki sprzymierzeniec Zydow, bo przeciez Vlaams Belang sprzeciwia sie islamizacji kraju i Europy. Czyli z Zydami powinno im (wg niego) byc po drodze.
No i wreszcie na koniec kwiatek z dzisiejszych Wiadomosci wieczornych na RTBF, ktore podalo, ze znajomosc historii wlasnego kraju jest u Belgow na poziomie katastrofalnym. Informacje te ilustrowala wypowiedz premiera Verhofstadta, ktory nie potrafil wyjasnic dlaczego swieto narodowe Belgii obchodzone jest akurat 21 lipca...* (znow analogicznie, wyobrazmy sobie polskiego polityka, ktory nie potrafi wyjasnic pochodzenia swieta 3 maja dla przykladu...). Belgowie doszli wiec do wniosku, ze trzeba by sciagnac od Holendrow, ktorzy w ramach curriculum szkolnego maja cos jakby zbior 100 najwazniejszych wydarzen z historii kraju, o ktorych uczniowie ucza sie w szkole.
Belgowie maja to szczescie, ze historia ich kraju jest krotka. :P
*Leopold I (1790 – 1865) został koronowany na pierwszego króla Belgii 21 lipca 1831 roku.
Innym ciekawym wydarzeniem bylo oswiadczenie Zydow z Antwerpii, ktorzy ostarzyli skrajnie prawicowa partie Vlaams Belang o antysemityzm. W odpowidzi przedstawiciel tej partii zadeklarowal sie jako wielki sprzymierzeniec Zydow, bo przeciez Vlaams Belang sprzeciwia sie islamizacji kraju i Europy. Czyli z Zydami powinno im (wg niego) byc po drodze.
No i wreszcie na koniec kwiatek z dzisiejszych Wiadomosci wieczornych na RTBF, ktore podalo, ze znajomosc historii wlasnego kraju jest u Belgow na poziomie katastrofalnym. Informacje te ilustrowala wypowiedz premiera Verhofstadta, ktory nie potrafil wyjasnic dlaczego swieto narodowe Belgii obchodzone jest akurat 21 lipca...* (znow analogicznie, wyobrazmy sobie polskiego polityka, ktory nie potrafi wyjasnic pochodzenia swieta 3 maja dla przykladu...). Belgowie doszli wiec do wniosku, ze trzeba by sciagnac od Holendrow, ktorzy w ramach curriculum szkolnego maja cos jakby zbior 100 najwazniejszych wydarzen z historii kraju, o ktorych uczniowie ucza sie w szkole.
Belgowie maja to szczescie, ze historia ich kraju jest krotka. :P
*Leopold I (1790 – 1865) został koronowany na pierwszego króla Belgii 21 lipca 1831 roku.
środa, 9 stycznia 2008
Niedlugo znow bedzie goraco...
Bo partie zabieraja sie znow za reforme instytucjonalna Belgii.
Chcialy sie za to zabrac tuz po czerwcowych wyborach w zeszlym roku, ale jedynym odczuwalnym skutkiem byl brak rzadu przez pol roku.
Zobaczymy jak i pojdzie tym razem. Przewiduje, ze bedzie goraco, a i absurdow nie zabraknie.
Dzis np. okazalo sie, ze jednym z najgorszych epitetow jest nazwanie kogos Letermem. :P
Chcialy sie za to zabrac tuz po czerwcowych wyborach w zeszlym roku, ale jedynym odczuwalnym skutkiem byl brak rzadu przez pol roku.
Zobaczymy jak i pojdzie tym razem. Przewiduje, ze bedzie goraco, a i absurdow nie zabraknie.
Dzis np. okazalo sie, ze jednym z najgorszych epitetow jest nazwanie kogos Letermem. :P
Subskrybuj:
Posty (Atom)
